Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Bob Dylan i Mark Knopfler na trasie
Ja też uważam że powinniśmy o tym dyskutować. Nikt nikogo nie obraża więc nie rozumiem opinii aby w końcu wyciszyć temat i dać spokój. To nie jest temat do piaskownicy a "kwasy" zawsze będą. Jak mówi pewien redaktor muzyczny z Trójki ktorego bardzo lubię: "Słuchajcie, wytykajcie i dajcie wytykać innym. A muzyka niech robi swoje" Uśmiech
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
Robson napisał(a):Gryzie mnie jeszcze coś innego. Czy Bob Dylan ma szansę na nowych fanów? Takich co to zaczęli przygodę z Robertem Z. trochę nie po kolei czyli nie od płyt na którch to (co już podkreślałem) broni się świetnie tylko od jego działalności koncertowej. Sklaniam się raczej ku opinii że na jego koncertach jest sprawdzona publiczność dobrze wiedząca co się wydarzy i znająca Dylana od lat. Chris na tym linku to są jego fani i oni nie powiedzą o nim źle. A być może Ci wszyscy ktorzy nie tylko w Berlinie opuszczali koncert Boba znaleźli się na nim po raz pierwsszy i jednak co do występu Boba Dylana już się nie przekonają. A wiec czy nie fani mogą go pokochać za koncertowe popisy? Nie wiem, nie wiem ale chyba potrafiłbym zrozumieć że nie.

I to jest bardzo ciekawe pytanie, Robson, na które odpowiedź jest chyba tylko jedna - te koncerty nowych fanów mu najprawdopodobniej nie przysporzą. Tylko - patrząc na całą jego karierę - można zaryzykować stwierdzenie, że jemu niekoniecznie na tym zależy. Przynajmniej nie w takim sensie, żeby robić coś tak, żeby koniecznie się podobało. On zawsze robił tak, jak chciał. Dlatego zawsze pisano o nim używając określenia "rebel" - buntownik. Nie tylko dlatego, że pisał teksty kontestujące czy antywojenne, ale także buntownik w sensie artystycznym, Pisałem już o tym, że nawet na płytach studyjnych zdarzają się fałszywe nuty. Wystarczy posłuchać "One more cup of coffee" ze słynnego albumu Desire.
A co do tego, że ludzie wychodzili z koncertu? Ilu ludzi było w hali - kilkanaście tysięcy? Ilu wyszło - kilkudziesięciu, kilkuset? Myślę, że ta statystyka nie odbiega od statystyki z całej historii kariery Dylana. On zawsze wielu ludzi wkurzał. Jeszcze raz to napiszę - takie jego prawo.
Odpowiedz
Nie banalizowałbym faktu że publiczność opuszczała O2 World. Miałem jeszcze we wcześniejszej wypowiedzi dopisać aby nie robić "wycieczek" co sam Bob Dylan o tym sądzi bo spodziewałem się takiego sygnału od Ciebie chrisOczko Ale dobrze. Mimo wszystko to byl dla mnie trochę szok a nie jestem jakimś laikiem jesli chodzi o koncerty. Mimo wszystko (po raz drugi) troche smutna konstatacja. Będę jednak radził zawsze posluchaj najpierw jego płytUśmiech

ps. "Myślę, że ta statystyka nie odbiega od statystyki z całej historii kariery Dylana" Oczywiście że nie i w niczym mu nie zaszkodzi. Jednak niesamak pozostanie.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
CiketT napisał(a):easy, girl, easy...Uśmiech

Rozmowa jak najbardziej jest na miejscu i ma sens
Uśmiech

to zależy

póki co przez chwilę dyskusja zmierzała w niebezpiecznym kierunku, że Dylan nie umie śpiewać bo chce, a Knopfler nie umie śpiewać bo ..nie umie śpiewać


chciałam tylko absurdalnym przykładem przypomnieć że bawienie się w domysły i przedstawianie ich jako argumenty nie jest - jak forum uczy - dobrym pomysłem.


opieranie się na faktach, owszem, jestem za


a fakt jest taki że Mark był świeeeeeeetny....Uśmiech i własnie idę go sobie posłuchaćUśmiech


dobranoc wszystkim.
Odpowiedz
Raingod napisał(a):Stary, kazdy oberwal po plecak na forum. Oberwalem ja, Robson, Ty, Numitor, Jamboree i Kooba. Oberwał Smok i Andrzej tez dostał.

...i faf też...Uśmiech
Odpowiedz
faf123 napisał(a):...i faf też...Uśmiech

Uśmiech
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
Robson napisał(a):Nie banalizowałbym faktu że publiczność opuszczała O2 World. Miałem jeszcze we wcześniejszej wypowiedzi dopisać aby nie robić "wycieczek" co sam Bob Dylan o tym sądzi bo spodziewałem się takiego sygnału od Ciebie chrisOczko Ale dobrze. Mimo wszystko to byl dla mnie trochę szok a nie jestem jakimś laikiem jesli chodzi o koncerty. Mimo wszystko (po raz drugi) troche smutna konstatacja. Będę jednak radził zawsze posluchaj najpierw jego płytUśmiech

ps. "Myślę, że ta statystyka nie odbiega od statystyki z całej historii kariery Dylana" Oczywiście że nie i w niczym mu nie zaszkodzi. Jednak niesamak pozostanie.

Robson, padł tu wcześniej argument, że ja piszę tylko moje domysły. No to załączam to, co powiedział prezydent Obama po koncercie w Białym Domu:

"Here’s what I love about Dylan: He was exactly as you’d expect he would be. He wouldn’t come to the rehearsal; usually, all these guys are practicing before the set in the evening. He didn’t want to take a picture with me; usually all the talent is dying to take a picture with me and Michelle before the show, but he didn’t show up to that. He came in and played “The Times They Are A-Changin’.” A beautiful rendition. The guy is so steeped in this stuff that he can just come up with some new arrangement, and the song sounds completely different. Finishes the song, steps off the stage — I’m sitting right in the front row — comes up, shakes my hand, sort of tips his head, gives me just a little grin, and then leaves. And that was it — then he left. That was our only interaction with him. And I thought: That’s how you want Bob Dylan, right? You don’t want him to be all cheesin’ and grinnin’ with you. You want him to be a little skeptical about the whole enterprise. So that was a real treat."

I to jest właśnie cały Dylan. Ten sam, który dawno temu napisał w jednym tekście [It's All Ma, (I'm Only Bleeding)]: But even the president of the United States sometimes must have to stand naked
Odpowiedz
chris napisał(a):Robson, padł tu wcześniej argument, że ja piszę tylko moje domysły. No to załączam to, co powiedział prezydent Obama po koncercie w Białym Domu:

"Here’s what I love about Dylan: He was exactly as you’d expect he would be. He wouldn’t come to the rehearsal; usually, all these guys are practicing before the set in the evening. He didn’t want to take a picture with me; usually all the talent is dying to take a picture with me and Michelle before the show, but he didn’t show up to that. He came in and played “The Times They Are A-Changin’.” A beautiful rendition. The guy is so steeped in this stuff that he can just come up with some new arrangement, and the song sounds completely different. Finishes the song, steps off the stage — I’m sitting right in the front row — comes up, shakes my hand, sort of tips his head, gives me just a little grin, and then leaves. And that was it — then he left. That was our only interaction with him. And I thought: That’s how you want Bob Dylan, right? You don’t want him to be all cheesin’ and grinnin’ with you. You want him to be a little skeptical about the whole enterprise. So that was a real treat."

I to jest właśnie cały Dylan. Ten sam, który dawno temu napisał w jednym tekście [It's All Ma, (I'm Only Bleeding)]: But even the president of the United States sometimes must have to stand naked

Wspaaaaaaaaaniaaaaałyyyyy cytat!

Dziękuję Tobie bardzo Chris, że go tutaj umieściłeś.

Mam nadzieję, że to komukolwiek da coś do myślenia, ale moja nadzieja raczej tylko nadzieją pozostanie.

Jeszcze raz Ci dziękuję, chyba sobie wydrykuję te słowa i powieszę nad łóżkiem, żeby jakoś odreagować dyskusje o tym, że Dylan się "skompromitował w Berlinie".
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
retro13 napisał(a):póki co przez chwilę dyskusja zmierzała w niebezpiecznym kierunku, że Dylan nie umie śpiewać bo chce, a Knopfler nie umie śpiewać bo ..nie umie śpiewać

Mam inne zdanie.
Dylan nie umie śpiewać, bo nigdy własciwie nie umiał, choć próbował,
a jeśli chce nadal próbować, to już nie ma możliwości; klimat tworzą przede wszystkim jego teksty, a osobowość sceniczna była równie ważna przez wiele lat. Teraz została tylko legenda.

Knopfler nie umie właściwie śpiewać, ale... klimat, który nadal tworzy podczas koncertów z nawiązką pokrywa występujące niedostatki wokalne.
Jest coraz starszy, ale niezmienny w tym, co prezentuje na scenie, póki co.


retro13 napisał(a):a fakt jest taki że Mark był świeeeeeeetny....Uśmiech

Teraz i zawsze... będziemy chcieli, by takim był
Odpowiedz
chris i Obama napisał(a):"He came in and played “The Times They Are A-Changin’.” A beautiful rendition. The guy is so steeped in this stuff that he can just come up with some new arrangement, and the song sounds completely different. Finishes the song, steps off the stage — I’m sitting right in the front row — comes up, shakes my hand, sort of tips his head, gives me just a little grin, and then leaves. And that was it — then he left. That was our only interaction with him. And I thought: That’s how you want Bob Dylan, right? You don’t want him to be all cheesin’ and grinnin’ with you. You want him to be a little skeptical about the whole enterprise. So that was a real treat."

Rewelacyjne wykonanie. Bob Dylan A.D. 2010:
http://www.youtube.com/watch?v=qVr1bbkDWWI
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
Odpowiedz
koobaa napisał(a):Rewelacyjne wykonanie. Bob Dylan A.D. 2010:
http://www.youtube.com/watch?v=qVr1bbkDWWI

Nie wiem, czy dolewać oliwę do ognia, ale wydaje mi się, że Dylan po prostu się tutaj skompromitował Oczko.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
Odpowiedz
Myślicie że Dylan zrobi jeszcze jakąś trasę...?
chyba stan zdrowia mu pozwala z tego co widać na filmach

ciekawa jestem kogo wybrałby do kolejnego supportu
Odpowiedz
co do wypowiedzi Obamy, skupia się on przede wszystkim na niepokornej osobowości Dylana...
Obama jest zachwycony tym, jak Dylan go artystycznie "oblał", za przeproszeniem..
cóż, można i tak...


jedno jest pewne: Knopfler z pewnością by się tak nie zachował
na pewno nie uchybił by żadnym konwenansom salonowym, ze zdjęciami włącznie..

osobowość Knopflera też mimo to jest wyrazista i jedyna w swoim rodzaju
nie kontrowersyjna, - jest grzeczny, ciepły, łagodny i dobrze wychowanyUśmiech
ale osobowość jest wyraźnie widoczna na scenie i kładzie się na utworach i na ich wykonaniu

no i teraz zależy kto czym się zachwyca


natomiast jedyny opis jaki odnosi się do walorów artystycznych - A beautiful rendition. The guy is so steeped in this stuff that he can just come up with some new arrangement, and the song sounds completely different.
- mógłby z wielkim powodzeniem odnosić sie do wielu, wielu, wieeeeelu wykonań Knopflera.....
Odpowiedz
Jeszcze jedna refleksja z mojej strony. Artysta może się zmieniać niczym kameleon i pozostać wiarygodnym. Bob Dylan już nie raz udowodnił że ma wszystkie talenty aby zmienać swój wizerunek jeśli tylko będzie miał na to ochotę. Odczuć i wrażeń fanów i publiczności po koncercie który był rozczarowaniem nic nie zmieni.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
koobaa napisał(a):Rewelacyjne wykonanie. Bob Dylan A.D. 2010:
http://www.youtube.com/watch?v=qVr1bbkDWWI

Dzięki za link. Dla mnie fantastyczne wykonanie. No i jeszcze jeden dowód na nieśmiertelność tych tekstów, które odnajdują się w każdej dekadzie na nowo.
Odpowiedz
Robson napisał(a):Jeszcze jedna refleksja z mojej strony. Artysta może się zmieniać niczym kameleon i pozostać wiarygodnym. Bob Dylan już nie raz udowodnił że ma wszystkie talenty aby zmienać swój wizerunek jeśli tylko będzie miał na to ochotę. Odczuć i wrażeń fanów i publiczności po koncercie który był rozczarowaniem nic nie zmieni.


Zgoda, pod warunkiem, że dodasz kwantyfikator: "części fanów".
Odpowiedz
Oczywiście. Nigdy nie jest tak że wszystkim się nie podoba i wszystkim się podoba.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Odpowiedz
chris napisał(a):I to jest właśnie cały Dylan. Ten sam, który dawno temu napisał w jednym tekście [It's All Ma, (I'm Only Bleeding)]: But even the president of the United States sometimes must have to stand naked

well....


but the very same President of the United States sometimes must just have to say what he must have to say.......

Oczko
Odpowiedz
Robson napisał(a):Oczywiście. Nigdy nie jest tak że wszystkim się nie podoba i wszystkim się podoba.

OK, Robson, tu się znów zgadzamy. Ja już kończę ten temat i powiem tylko jeszcze, że żałuję z tego koncertu tylko jednego - że nie było tam czegoś ze Slow Train Coming czy Infidels - w końcu obaj panowie współpracowali przy tych płytach. W kilku zaledwie miejscach wykonali Blind Willie McTell - odrzut z jednej z nich. Ja bardzo liczyłem, że coś jednak zagrają - na przykład zupełnie niewiarygodnie aktualny tekst - tak bardzo pasujący mi także do dzisiejszej sytuacji w Polsce - Man of Peace. Znasz ten tekst?
Odpowiedz
nie wiadomo czy Robson zna, i czy w ogóle ktoś zna, to ja sobie pozwolę wkleićUśmiech

Look out your window, baby, there's a scene you'd like to catch
The band is playing "Dixie", a man got his hand outstretched
Could be the FÃ…hrer
Could be the local priest
You know sometimes Satan, you know he comes as a man of peace.

He got a sweet gift of gab, he got a harmonious tongue
He knows every song of love that ever has been sung
Good intentions can be evil
Both hands can be full of grease
You know that sometimes Satan comes as a man of peace.

Well, first he's in the background, and then he's in the front
Both eyes are looking like they're on a rabbit hunt
Nobody can see through him
No, not even the Chief of Police
You know that sometimes Satan comes as a man of peace.

Well, he catch you when you're hoping for a glimpse of the sun
Catch you when your troubles feel like they weigh a ton
He could be standing next to you
The person that you'd notice least
I hear that sometimes Satan comes as a man of peace.

Well, he can be fascinating, he can be dull
He can ride down Niagara Falls in the barrels of your skull
I can smell something cooking
I can tell there's going to be a feast
You know that sometimes Satan comes as a man of peace.

He's a great humanitarian, he's great philanthropist
He knows just where to touch you honey, and how you like to be kissed
He'll put both his arms around you
You can feel the tender touch of the beast
You know that sometimes Satan comes as a man of peace.

Well, the howling wolf will howl tonight, the king snake will crawl
Trees that've stood for a thousand years suddenly will fall
Wanna get married ? Do it now
Tomorrow all activity will cease
You know that sometimes Satan comes as a man of peace.
Somewhere Mama's weeping for her blue-eyed boy
She's holding them little white shoes and that little broken toy
And he's following a star
The same one them three men followed from the East
I hear that sometimes Satan comes as a man of peace.
Odpowiedz


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Bob i Mark razem na trasie-Hannover 06.11 Dawid 12 29,520 16.08.2012, 08:06
Ostatni post: Chuckovskyyy
  Dire Straits & Mark Knopfler - Koncerty numitor 45 92,293 04.12.2011, 14:19
Ostatni post: adam82
  Brawo Za Koszulki Na Tour 2006 aaadam 9 27,725 26.08.2011, 17:24
Ostatni post: eliasz
  Londyńczycy na start Andrzej 232 301,415 03.06.2010, 18:41
Ostatni post: mirek
  Koszulki na tour 2010 :) Raingod 42 94,779 25.01.2010, 17:26
Ostatni post: Robson
  Występ na Trafalgar Square w Londynie Robson 16 30,459 01.12.2009, 18:23
Ostatni post: macsa
  Mark w WDR2! pablosan 105 122,094 03.10.2009, 21:09
Ostatni post: Ania_M
  Typy na Tour 2010 mirek 13 25,292 01.10.2009, 14:41
Ostatni post: filipk91
  David Knopfler na wyciągnięcie ręki macsa 0 8,089 02.09.2009, 22:48
Ostatni post: macsa
  Mark a publicznosc... MARTINEZ 4 14,379 15.03.2009, 18:26
Ostatni post: Ania_M

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości