Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
ja jeszcze dorzucę do Twojej listy, Robsonie, "Fare thee well Northumberland"
zresztą ten kawałek ma u mnie swoistą historię, kiedy to po długim czasie omijania go z daleka - wydawał mi się trudny, monotonny, dziwny... - pewnego dnia po prostu przyprawił mnie o gęsią skórkę.. a wystarczyło pozwolić mu po prostu swobodnie przez siebie przepłynąć, nie skupiać się jakby na poszczególnych częściach utworu, tylko ogarnąć całość... nie wiem jak to wytłumaczyć. Nie brać go na siłę, o. Pozwolić mu żyć własnym życiem i nie ingerować w niego własnym mózgiem.
ale to zresztą specyfika muzyki MK, wiecznie nieodkrytej i nieoswojonej, gdzie co i rusz -niespodziewanie dla samego siebie- odkrywa się kolejne coś.. a raczej - Coś.
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Dokładnie. "Fare thee well Northumberland" też nim jest. Ukradnę słowa Piotrowi Kaczkowskiemu który mówił że "ten utwór to taka powoli ropuszczająca się pastylka" Bardzo spodobała mi się ta myśl.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
15.10.2011, 13:42
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2011, 15:06 przez retro13.)
"ten utwór to taka powoli ropuszczająca się pastylka"
fajne
bardzo trafne porównanie
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Zawsze podchodziłem do tego tak: kim też ja jestem żeby oceniać czy coś jest tandentne czy nie.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
osobiście uważam że słowo "tandetny" absolutnie nie stosuje się do ŻADNEGO utworu MK
można mu zarzucić parę rzeczy, gdyby się bardzo chciało, ale tandety- w potocznym rozumieniu tego słowa - absolutnie nie
osobiście nie przekonałam sie do 2 utworów
pochodzą z dwóch zupełnie różnych okresów twórczości
ale nie dlatego że są tandetne
po prostu dotykąją pwnego rodzaju estetyki, która mnie drażni, denerwuje
co więcej: mam wrazenie że dokładnie po to zostały napisane: żeby wkurzać słuchacza
Zeby go drażnić, niepokoić, ruszać w nim coś w "drugą stronę"
na zasadzie: kochaj albo rzuć
jakieś podjęcie gry ze słuchaczem, hazard, "weź i straw to, i pokochaj, albo odrzuć i nie przyłaź z pretensjami"
Może to tylko moja filozofia, nie wiem
(Dawid, bałes się że sie ktoś na ciebie rzuci, to już sobie odpuść.. Masz to już za sobą
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Jakie to utwory retro13? Sprawdzę ze swoimi. Też mam dwa
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
ale jak napiszę - napiszesz mi swoje?
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
Oczywiście
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
ok
w takim razie moje najtrudniejsze, niepokorne skarby to Coyote i One world
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
O to jestem odrobinke zaskoczony.
Ok. Mój indeks niepokorny: "Badges, Posters, Stickers And T-Shirt" i jednak "Les Boys" chociaż w wersji koncertowej zdaje egzamin
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
ja bardzo lubie Les Boys
może dlatego źe nie jestem facetem
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
 Ten kaberetowy nastrój po prostu mnie nastręcza kłopotów  Czepaili się ostatnio "Money For Nothing" w Kanadzie dobrze że zapomnieli o "Les Boys"
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
15.10.2011, 16:49
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 15.10.2011, 17:06 przez retro13.)
tiaaa....
jeśli chodzi o Badges.., to ja lubię ponieważ chyba to jest jedyna okazja żeby posłuchać Marka jazzującego 
wcale mu to źle nie wychodzi  wokal totalnie na luzie, spoko luzik, gitara gra  tylko się bawić 
blebleblablabla.. tak sobie to słucham, w tym klimacie
poza tym lubię te dziwne momenty które na prywatny użytek nazywam "mieszaniem klawiszami"  ( jako żywo przywodzi na myśl "Trio z Bellville", jeśli ktoś oglądał.. konkretnie moment wygrywania melodii na szprychach rowera.... )
więc też jestem zaskoczona
ale cóż. o gustach się nie dyskutuje
byłabym wdzięczna gdyby ktoś wyjasnił mi albo zwrócił uwagę na to, co widzi w Coyote
Liczba postów: 9,591
Liczba wątków: 318
Dołączył: 08.2004
I na tym to polega będziemy zawsze zadziwieni własnymi wyborami. Ktoś lubi kolor niebieski a ktoś żółty i nie bardzo potrafi to wyjaśnić
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
Liczba postów: 1,632
Liczba wątków: 79
Dołączył: 09.2004
retro13 napisał(a):
ale cóż. o gustach się nie dyskutuje
Wręcz przeciwnie, dyskutuje się tylko i wyłącznie o gustach  Nie wiem, po co ktoś wymyślił takie idiotyczne powiedzonko  Mam Wrazenie ze stosowane, kiedy zazwyczaj nie ma sie juz argumentow w rozmowie (retro, zaznaczam ze to nie do Ciebie tylko ogólnikowo)
and it's your face I'm looking for on every street...
Liczba postów: 259
Liczba wątków: 7
Dołączył: 05.2008
...now the sun's gone to hell...
...and the moon's riding high...
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
w takim razie Raingod , podaj swoja listę niepokornych i nieujarzmionych kawałków
jeśłi takowe są
potem spróbuj wyjasnić dlaczego ich nie lubisz
najlepiej komuś kto je uwielbia
i wtedy dokładnie poczujesz sens tego powiedzenia
możesz poćwiczyć na mnie i na Coyote jeśłi chcesz, bo w odwrotną stronę tez to dziala
ps: no, ja mysle że to nie do mnie, -tylko ogólnie, bo w sumie czy jest jakiś powód żebyś mnie nie lubił...?
Liczba postów: 1,866
Liczba wątków: 8
Dołączył: 08.2011
..a w ogóle to ostatnio często mi się śni że jestem w ciąży, a to podobno oznacza że się spełnią marzenia...
Liczba postów: 1,632
Liczba wątków: 79
Dołączył: 09.2004
 Lubie Cie, lubie  Tak tylko zastrzeglem.
A co do kwesti merytorycznej - mozna powiedziec RZECZ GUSTU. Czyli cos si ekomus podoba lub nie. Ale mozna o gustach dyskutowac. Na przykład:
- dlaczego nie podoba ci sie ten numer? Taka ladna gitarka... Popatrz, jaki fajny tekst etc. - a ty mozesz powiedzec - bo uwazam ze Knopfler spiewa o pierdołach gitara jest wtórna bo zrzyna sam z siebie. Prawda ze mozna o gustach podyskutowac?
and it's your face I'm looking for on every street...
Liczba postów: 1,632
Liczba wątków: 79
Dołączył: 09.2004
A ja na przykład nie lubie Walk of life. Inaczej - fajny, rocknrollowy numer, ale do wysublimowanej muzycznie plyty BiA mi za cholere nie pasuje. Nie lubie calej plyty KTGC bo mnie nudzi. Ale uwazam ze numery zagrane z tego krazka na koncertach zabrzmialy zjawiskowo - dzieki temu rozbite po wydaniu plyty forum wrocilo do starej formy. Les Boys odbieram jako muzyczny zart, ale w zasadzie przestalo mi przeszkadzac na MM. Moze dlatego, ze jest ostatnie. Zaczyna sie karuzelą, konczy kabaretem, niech tak bedzie. Gdyby Les Boys Knopfler dal na LOG to chyba bym przestal go sluchac! (zartuje). Wkuza mnie How Long. Plyta powinna sie konczyc na Planet. A tak na koncu przyspiewka amerykanskich górali
and it's your face I'm looking for on every street...
|