09.05.2013, 18:01
Raingod napisał(a):Ja napiszę krótko - dla mnie najlepszy koncert Knopflera od 2005 roku. Gdyby jeszcze zamiast 5.15 AM zagral Yon Two Crows...
P.S.: Zobaczyc ponownie Pense Suhr w akcji - bezcenne
P.S. II: Ian Thomas wydaje się być znacznie lepszym perkusista niz poprzednicy
Powiem tak: 5:15 AM to dla mnie kawałek magiczny, jeden z tych "numerów jeden". I może nie miał w wersji z Łodzi tej mocy, którą ma na płycie, to jednak cieszę się że Mark go (dla mnie) zagrał. Już zawsze będę mógł by dumny, że słyszałem tą moją ulubioną piosenkę w wersji live. Niemniej jednak chyba faktycznie Yon Two Crows sprawdziłby się lepiej... Ale nie żałuję.
Jednak mam też tylko 99,5% satysfakcji, bo byłem niemal pewien, że na koniec zagra Local Hero lub Piper... A nie zagrał... Szkoda i jakoś nie przekonuje mnie fakt 17 utworów... Czekałem i mam uczucie niedosytu... Kurczę, były takie czasy, kiedy koncerty zawsze zamykał LH i człowiek wiedział na czym stoi. Tego mi teraz brakuje - taka niepewność - nie lubię tak...
No dobra - ponarzekałem, a teraz chcę napisać, że poza tym koncert był naprawdę idealny i zupełnie fantastyczny. Także dzięki Wam :-)
P.S.: - zgadzam się w 100%
P.S. II: - zgadzam się w 100% ;-)
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”


