09.05.2013, 13:56
Szczerze, to dla mnie najlepsze wykonanie Sułtanów od kilku tras koncertowych. Nie jestem fanem krótkiej wersji, ale tym razem zapomniałem o tym, była to wersja pełna energii z całkiem fajnymi solówkami gitarowymi, w końcu Strat zabrzmiał tak jak powinno. Brawo za to panie Marku!
Ps. W zasadzie od połowy R&J wiedziałem, że zagrają SOS, bo siedząc z lewej strony sceny miałem widok na technicznego Richarda Benneta, który przygotowywał drugiego Strata Signature MK. W taki układzie, gdy MK został ze swoim na scenie, a RB dostał go mogli zagrać tylko jedno
. To samo było, gdy trwał TR i tenże techniczny szykował akustyka dla RB. Skoro akustyk, to po TR mogło być tylko BiA (tak jest od kilku tras)
Ps. W zasadzie od połowy R&J wiedziałem, że zagrają SOS, bo siedząc z lewej strony sceny miałem widok na technicznego Richarda Benneta, który przygotowywał drugiego Strata Signature MK. W taki układzie, gdy MK został ze swoim na scenie, a RB dostał go mogli zagrać tylko jedno
. To samo było, gdy trwał TR i tenże techniczny szykował akustyka dla RB. Skoro akustyk, to po TR mogło być tylko BiA (tak jest od kilku tras)
A long time ago came a man on a track...

