09.05.2013, 13:16
Witam!
Najpierw opiszę koncert w kilku krótkich zdaniach. Był świetny :-). Z mojej perspektywy (sektor F, trybuny z lewej strony sceny) problemy akustyczno-techniczne były niewielkie. Narzekać można głównie na openera. Na What It Is było za cicho, pojawił się nawet jakiś trzask. Przez resztę koncertu głównie na początku brakowało trochę basu i było trochę za cicho. Setlista dobra.
Teraz ułożę chronologicznie ważniejsze dla mnie momenty koncertu:
1) końcówka WII - już tutaj głównie za sprawą Marka i Johna "wszedłem" w koncert i praktycznie zapomniałem o problemach technicznych
2) Privateering - nie było "dużego kopa", ale zagrane z dużym wyczuciem znów głównie za sprawą Johna bardzo mi się podobało
3) wstęp do HFB - pozytywne zaskoczenie, a najbardziej znów podobała mi się gra Johna
4) HFB - od trasy KTCG niezmiennie rewelacja
5) 5.15 am - największa niespodzianka (żeby nie powiedzieć "sensacja" :-D) i zarazem bardzo lubiana przez mnie piosenka. Uważam jednak, że nie nadaje się wyjątkowo dobrze na koncert i wolałbym jeszcze coś z ostatniej płyty (Redbud Tree, Yon Two Crows, ...). Mimo wszystko bardzo miło się słuchało.
6) I Used To Could - popis Marka i Jima, genialne wykonanie (a fanem bluesa nie jestem)
7) R&J - tutaj żadnego zaskoczenia, ale świetne wykonanie (chociaż Richard się chyba pomylił w pewnym momencie)
8) SoS - bez rewelacji. Tę piosenkę ocenia się zawsze bardzo surowo przez porównanie z wieloma słynnymi wykonaniami, ale moim zdaniem jeszcze na trasie KTGC było dużo lepiej. Wydaje mi się, że Mark jest już trochę zmęczony tym utworem i stara się coraz więcej zmieniać w partiach solowych. Tak jak napisałem, efekt nie jest rewelacyjny, chociaż w pewnym momencie solówki mnie zachwycił.
9) Gator Blood - miałem nadzieję, że to zagra i była to słuszna nadzieja
10) HA - piękne wykonanie
11) PfP - zbytnio lubię tę piosenkę, żeby podobało mi się wykorzystywanie jej do przedstawienia zespołu. No i Michaelowi coś się tutaj nie udało, a szkoda.
12) Marbletown - ja akurat nie jestem tak wielkim entuzjastą tej piosenki na koncertach jak inni. Bardziej lubię wersję studyjną. Cieszę cię, że utwór był dobrze słyszalny, bo ostatnio na płycie Torwaru było z tym bardzo źle.
13) SaN, TR, BiA - wszystko super, szczególnie bardzo intensywne solo Speedway oraz w całości fenomenalne BiA
14) SFA - zagrane na dużym luzie, zawsze świetne na bis
Zdecydowanie największym minusem koncertu było to, że był za krótki. Bardzo liczyłem na to, że wyjdą jeszcze raz i zagrają np. Piper To The End. Zespół opuścił rozgrzaną publiczność.
Najpierw opiszę koncert w kilku krótkich zdaniach. Był świetny :-). Z mojej perspektywy (sektor F, trybuny z lewej strony sceny) problemy akustyczno-techniczne były niewielkie. Narzekać można głównie na openera. Na What It Is było za cicho, pojawił się nawet jakiś trzask. Przez resztę koncertu głównie na początku brakowało trochę basu i było trochę za cicho. Setlista dobra.
Teraz ułożę chronologicznie ważniejsze dla mnie momenty koncertu:
1) końcówka WII - już tutaj głównie za sprawą Marka i Johna "wszedłem" w koncert i praktycznie zapomniałem o problemach technicznych
2) Privateering - nie było "dużego kopa", ale zagrane z dużym wyczuciem znów głównie za sprawą Johna bardzo mi się podobało
3) wstęp do HFB - pozytywne zaskoczenie, a najbardziej znów podobała mi się gra Johna
4) HFB - od trasy KTCG niezmiennie rewelacja
5) 5.15 am - największa niespodzianka (żeby nie powiedzieć "sensacja" :-D) i zarazem bardzo lubiana przez mnie piosenka. Uważam jednak, że nie nadaje się wyjątkowo dobrze na koncert i wolałbym jeszcze coś z ostatniej płyty (Redbud Tree, Yon Two Crows, ...). Mimo wszystko bardzo miło się słuchało.
6) I Used To Could - popis Marka i Jima, genialne wykonanie (a fanem bluesa nie jestem)
7) R&J - tutaj żadnego zaskoczenia, ale świetne wykonanie (chociaż Richard się chyba pomylił w pewnym momencie)
8) SoS - bez rewelacji. Tę piosenkę ocenia się zawsze bardzo surowo przez porównanie z wieloma słynnymi wykonaniami, ale moim zdaniem jeszcze na trasie KTGC było dużo lepiej. Wydaje mi się, że Mark jest już trochę zmęczony tym utworem i stara się coraz więcej zmieniać w partiach solowych. Tak jak napisałem, efekt nie jest rewelacyjny, chociaż w pewnym momencie solówki mnie zachwycił.
9) Gator Blood - miałem nadzieję, że to zagra i była to słuszna nadzieja
10) HA - piękne wykonanie
11) PfP - zbytnio lubię tę piosenkę, żeby podobało mi się wykorzystywanie jej do przedstawienia zespołu. No i Michaelowi coś się tutaj nie udało, a szkoda.
12) Marbletown - ja akurat nie jestem tak wielkim entuzjastą tej piosenki na koncertach jak inni. Bardziej lubię wersję studyjną. Cieszę cię, że utwór był dobrze słyszalny, bo ostatnio na płycie Torwaru było z tym bardzo źle.
13) SaN, TR, BiA - wszystko super, szczególnie bardzo intensywne solo Speedway oraz w całości fenomenalne BiA
14) SFA - zagrane na dużym luzie, zawsze świetne na bis
Zdecydowanie największym minusem koncertu było to, że był za krótki. Bardzo liczyłem na to, że wyjdą jeszcze raz i zagrają np. Piper To The End. Zespół opuścił rozgrzaną publiczność.

