12.09.2005, 07:49
Jechałem samochodem, wracałem z pracy. W Trójce Kuba Strzyczkowski relacjonował w popołudniowej audycji pierwsze uderzenie. Zazwyczaj jestem zupełnie głuchy na wiadomoci, dla mnie radio, w ogóle media, istniejš głównie jako dostawca rozrywki. I podobnie wówczas to odebrałem, jako kolejnš wiadomoć o wypadku samolotu, tyle tylko, że bardzo nieszczęliwym, bo w rodku NY. Gdy dojechałem do domu, mielimy goci, ale nikt się nie miał, oglšdali telewizję i jak wszedłem, tak zamarłem.
„ten sławny koncert DS z Bazylei” … „zdarlem te tasme do czarno-bialosci....”

