Raingod napisał(a):Widzisz, numitor, problem jest taki, ze ty za wszelka cene chcesz ustawic forum tak jak tobie pasuje. Tylko ze aksjomat jest taki, ze caloscia jest ogol a nie margines. Nie narzucisz nikomu swojego, jedynie slusznego zdania i nie wymusisz na nikim autocenzury. Dziwne, ze jeszcze tego nie zauwazyles. Zauwaz takze, ze ja sobie nie robie prywatnych wycieczek, krytykujac gust czy postrzeganie swiata przez innychm ty natomiast uwielbiasz jak widze role wyroczni. Ty nie dyskutujesz, ty krytykujesz zdanie innych forumowiczow. A prawd jest tyle, ilu uzytkownikow. I kazdy bedzie bronil swojego, co madrzejsi (do ktorych ja sie nie zaliczam) calkowicie zignorowali twoje wywody, ja jeszcze walcze, bo mam czas - akurat teraz. Ale w godzinach popoludniowych wolalem, zamiast emocjonowac sie tym co piszesz, ugotowac spokojnie obiad, obejrzec odcinek Top Gear i pograc z synem w Little Big Planet.
A roznica jest miedzy naszym podejsciem do wszystkiego taka, ze w przeciwienstwie do ciebie, ja zjawie sie na spotkaniu knopflerowariatow, gdzie bedziemy zartowac do rana przy piwie (czyt. bredzic w stanie totalnego upojenia alkoholowego), wymieniac zdania na tematy niekoniecznie Markowe a w drodze powrotnej dzwonic do siebie, czy kazdy bezpiecznie dojechal. Lapiesz klimat? Nie sadze. Jakos tak mysle, ze jednak nie dolaczysz do tego kolka wzajemnej adoracji, ktorego jestem szczesliwym czlonkiem. Nie dlatego, ze zostal bys odrzucony, tylko ze nie wpasujesz sie ze swoim zadartym nosem a'la Mussolini czy Krzaklewski.
Przepraszam, jezeli pisze nieskladnie, mam nadzieje ze sens jest zrozumialyOt, nocne godziny.
1. Raingod, narzucenie zdania? Cenzura? Chyba trochę przesadzasz
. Przecież Ty wyraziłeś swoje zdanie (w formie żartu), a ja swoje (polemika z Twoim żartem). I tyle. Nie kazałem Tobie usunąć tego żartu, albo obiecać, że już nigdy tak nie zażartujesz. Nie pisałem: "Masz lubić Dylana!". Przecież jeśli chcesz, to możesz takimi żartami rzucać na prawo i lewo. Ale ja i na prawo i na lewo zawsze będę je krytykował. A jak to się skończyło? Tym, że Jambore naskoczył na mnie. Więc zastanów się obiektywnie, która strona ma tu problemy z przyjęciem zdania drugiej strony.
2. Nie czuję potrzeby pojawienia się na zlocie "Knopflerowariatow". Ale nie wiem, dlaczego miałaby to być różnica pomiędzy nami? Rozumiem, że osoby, które nie biorą w tych zlotach udziału są automatycznie gorszymi ludźmi? Żartuję oczywiście, ale nie wiem, jak mam rozumieć ten drugi akapit
.3. O, widzisz, ja też bardzo lubię Little Big Planet!
. Chociaż grałem tylko w drugą część.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

