chris napisał(a):Tak, to jeden problem z tym tłumaczeniem. Ale jest tego więcej: bohaterem piosenki jest mężczyzna, więc raczej podtekstów homoseksualnych bym się po MK nie spodziewałChris,W tych wersach gdzie występuje "jack" (niestety, na oficjalnej stronie MK raz jest (błędnie) z dużej a dwa razy (poprawnie) z małej litery), nie chodzi oczywiście o partnera życiowego. Gdyby tak miało być przed słowem "Jack" musiałby być przecinek. A tak mamy po prostu idiom "don't do jack" czyli mniej wulgarny skrót od "don't do jack shit", a "don't feed him jack" to skrót od "don't feed him him jack shit". Anglosasi mają w porównaniu ze Słowianami dość ograniczony repertuar przekleństw
(przedsmak bogactwa w j. polskim można zobaczyć u Harry'ego: http://leksykot.top.hell.pl/jenzyk/polsk...rdol.shtml). No więc ten pierwszy zwrot (don't do jack) trzeba by przełożyć po prostu "nic nie rób". Co do drugiego (don't feed him jack) Koobaa napisał w innym miejscu, że:
"Chodzi o "Don't do jack" albo "don't feed him jack". Nie chodzi tu oczywicie o żadnego Jack'a. Te zwroty należy tłumaczyć odpowiednio: "Nic nie rób" oraz "Nic mu nie dawaj (do jedzenia)" Chodzi oczywicie o psa."
ja jednak przetłumaczyłbym to jako "nie karm go byle gównem", co by się zresztą zgadzało z interpretacją Kuby, który uważa, że bohater ma zamiar zakończyć swój marny żywot. Ja bym sądził, ze po prostu porzuca swoją kobietę, bo go zdradziła, i odchodzi, no więc w tym przypadku te instrukcje też by się zgadzały. Zwłaszcza, że bohater mówi, że "Going into Tow Law
To fuel my fire", a później nawet że "I'm going into tow law To have my fun" (w obu przypadkach raczej nie chodzi o samobójstwo). Poza tym, nawet gdyby nasz bohater chciał popełnić samobójstwo to w końcu z powodu zdrady swojej partnerki, a nie psa. Dlaczego więc miałby zlecać, żeby psa nie karmiono.
Dzięki za wyjaśnienie kwestii "don't feed him jack". Coś mi tu nie pasowało, bo rzeczywiście "nic mu nie dawaj" nie brzmiało właściwie w kontekście całości.
Jeśli chodzi o moją interpretację tego utworu to może warto przytoczyć tu szerszy kontekst. W czasie kiedy Mark pisał ten tekst, w północnej Anglii szalała pryszczyca siejąc spustoszenie wśród zwierząt gospodarskich. Straty były na tyle duże, że farmerzy stanęli w obliczu totalnej klęski i bezradności. Odnotowano wiele samobójstw. Z resztą, oto co ma dopowiedzenia na ten temat sam MK:
Whenever I’ve driven through Tow Law I always got a feeling, can’t really explain what it was, but the power of the name always stuck with me. Recently it was the time of foot and mouth, and it was on my mind a lot, how hard it was. We were reading about suicides of farmers, and then I thought if I could make it work for everyone, your farmer in the song could be from where you come from, even in another country. So I’ve tried to make it work for everything and anywhere. Most importantly, I’ve tried to make it work for me.
Kiedy spojrzymy na listę zakupów farmera można łatwo zauważyć, że są to same 'ostre' przedmioty, albo takie, którymi łatwo wyrządzić sobie krzywdę. Fakt, że kobiecie mówi, że jedzie do miasta by "have some fun" może być tylko wymówką, przecież nie powie jej, że jedzie ze sobą skończyć.
I jeszcze ten fragment, o którym wspomina chris:
Don't get me wrong
You were the only one
Behind my back lord
You made a fool of me
Pewnie interpretacja ze zdradą jest tu słuszna, ale może to być również swego rodzaju pretensja do Boga, że tak z niego zakpił.
Tak to widzę, aczkolwiek interpretacji może być na pewno więcej (tak zaplanował to autor). I simply made it work for me
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...

