19.11.2011, 17:43
filipk91 napisał(a):przesunięcie kategorialne nie było przypadkiem przy definicjach, a nie wnioskowaniach?
Niekoniecznie w definicjach, choć najczęściej to w ich kontekście się o nim wspomina. Błąd ten dotyczy po prostu pojęć, a te są w każdej wypowiedzi, i polega na określaniu czegoś za pomocą kategorii, która do tego czegoś nie przystaje. No bo chyba zgodzisz się, że wysławiając MK za niczym i nijak nie argumentowałem :-) ?
numitor napisał(a):Przecież o drugorzędność mi nie chodziło subiektywną (bo dla mnie, oczywiście, jest pierwszorzędny) - tylko o postrzeganie przez historię muzyki.
A dla historii muzyki Knopfler nie jest (chyba się zgodzicie ze mną) w tym samym rzędzie, co Chopin i The Beatles. Prawda?
Historia muzyki pisze się przecież na naszych oczach, a nawet możemy pisać ją sami (może nawet nie będąc krytykami muzycznymi czy historykami muzyki)!
Jasne, że Knopflera (takiego, jakim go znamy) nie byłoby bez Beatlesów czy Dylana, ale Bacha nie byłoby też pewnie bez Haendla, a ten pierwszy jest obecnie dość powszechnie uważany za wybitniejszego kompozytora, prawda? Natomiast z tego, co wiem, to za życia Bacha postrzegano go raczej jako zdolnego kontynuatora wielkiego poprzednika Georga Friedricha... i tyle.
A że podobnych sytuacji było przecież w historii mnóstwo, to czemu mielibyśmy być niewolnikami perspektywy dzisiejszej ortodoksji? To właśnie mnie przeraziło.

