02.08.2009, 23:11
'mocny w gebie, slaby w nogach' pan Armstrong wygral juz co mial wygrac, ma swoje lata, jak i rowniez problemy zdrowotne z ktorych na szczescie wyszedl. Wiem, ze liczy sie glownie lider druzyny, a reszta jest ciagnikiem, co nie zmienia faktu, ze wg telewizji Sapa zostal prawie bohaterem narodowym po skutecznej ucieczce i dobrym finiszu. szkoda tylko ze slomianym (calkiem szczerze, milo by bylo zobaczyc polskiego kolarza walczacego o dobre miejsce)
Love, Peace & Dire Straits

