hillbilly napisał(a):Finalny produkt często różni się od oficjalnego wydawnictwa tylko tym że "cała kasa" (koszty takiego wytłoczenia są dość duże) wpłynie do kieszeni producenta takiego pirata (najczęściej fana wykonawcy).A mnie właśnie to przeszkadza. To niczym nieusprawiedliwione bicie kasy poprzez wykorzystanie własności intelektualnej artysty. Jak już wcześniej w tym wątku wspomniałem, gdyby takie cudeńka kosztowały tyle ile ich koszt produkcji plus wysyłka, to zgoda. Ale nie 20$! Tyle kosztują oficjalne wydawnictwa, z których zysk ma (oprócz całej rzeszy pośredników) artysta.
Mi to osobiście nie przeszkadza a wręcz cieszę się że mogę na półkę postawić sobie obok ofiicjalnych niczym nie ustępujące im piraty.
Nie wiem jak DVD z niemiec ale 2CD polecam
hillbilly napisał(a):A Mark mogłby się czasami postarać i wydać jakiś koncercik zamiast produkcji typu THE VERY BEST gdzie faktycznie płaci się tylko za okładkę.Stara się. Faktem jest, że kompilacje są (dla fanów) niepotrzebne, ale co dwa lata mamy NOWY materiał - to lepsze niż stare bootlegi, które można zdobyć dziś za darmo.
...Well He's a big star now but I've been a fan of his for years,
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...
the way he sings and plays guitar still brings me to tears...


