Tak sobie myślę że potencjalnym kandydatem na koncertowy album mogłbaby posłużyć trasa Sailing To Philadephia. Np. 3 maja 2001 roku Massey Hall w Toronto. Jest kilka nagrań porozrzucanych po różnych singlach (Why Aye Man, Boom, Like That czy dodatkowy krążek przy The Ragpicker's Dream) i przede wszystkim kapitalnie brzmią. Właściwie podzielam zdanie Kuby. Na pewno każdy z nas chciałby postawić na półce album koncertowy MK z prawdziwego zdarzenia, jednak mając do wyboru studyjna płyte i trasę koncertową czy wydanie albumu koncertowego wybieram opcje pierwszą
Oczywiście byłoby superancko mieć to i to
Widać przesłanie "Shangri-La" aby cieszyć się chwilą i ważne jest to co tu i teraz jest cały czas dla MK bardzo ważne
Oczywiście byłoby superancko mieć to i to
Widać przesłanie "Shangri-La" aby cieszyć się chwilą i ważne jest to co tu i teraz jest cały czas dla MK bardzo ważne
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

