14.05.2008, 17:28
Ale na pewno zauważylicie że Mark z zespołem skrócili temat końcowy koncertu. Już nie ma tego sławnego dialogu "Going Home" jak przed laty czy to z saksofonem czy klawiszami. Druga sprawa że na poprzedniej trasie mielimy "Wild Theme" wspaniale połšczone z wczeniejszym "The Mist Covered Mountains" ale chyba dobrze się stało że Mark powrócił do "Going Home" z całym zespołem co przypominało mi DS.
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

