13.02.2008, 20:42
Muzyka filmowa... Zawsze pasjonował mnie ten gatunek muzyki. Pierwszy soundtrack, który zrobił na mnie wielkie wrażenie to "A Map Of The World" Pata Metheny'ego. Soundtracki majš jednak w sobie to Co. To jakby takie concept albumy, jedna całoć, z tematem wiodšcym, podanym w różnych postaciach. Soundtracki majš w sobie różnorodnoć, ale też dużo spokoju, przy którym można się na chwilę wyłšczyć, wyciszyć, zrelaksować, zamknšć oczy, pomarzyć, albo odtworzyć sobie w mylach film, któremu dana cieżka towarzyszy. To jest taka wspaniała dwiękowa ilustracja. Przesłuchałem już wiele cieżek dwiękowych, tak więc gdy dotarła do mnie wieć, iż czym takim zajmował się też Mark, od razu nabyłem te pierwsze dwa i najlepsze moim zdaniem w jego dorobku - "Local Hero" i "Cal".
Uwielbiam "Smooching" z tej pierwszej i "Irish Boy" z tej drugiej. Szkoda, że Mark tak mało czasu powięcał swym filmowym produkcjom na koncertach.
Uwielbiam "Smooching" z tej pierwszej i "Irish Boy" z tej drugiej. Szkoda, że Mark tak mało czasu powięcał swym filmowym produkcjom na koncertach.
Nie gram z nut, gram z serca

