04.02.2008, 17:44
Ładne Andrzeju
Ale nie daje mi spokoku ta myl: "W póżniejszych płytach Mark dobiera już muzyków, którzy majš zagrać to co on aranżuję, pomijajšc ich perfekcyjnoć i zawodowstwo, w Communique mocno zaznacza sie naturalnoć i autentycznoć pierwszego składu"
To że na "Communique" Mark nie dobierał składu wcale nie oznacza że nie aranżował. Dlaczego Andrzeju uważasz że na póniejszych płytach Mark pomijał perfekcyjnoć i zawodowstwo pozostałych muzyków? Nie sšdzę aby jego sposób pracy i komponowania aż tak bardzo odbiegał od powiedzmy dwóch pierwszych plyt. Ale może doszukuję się niepotrzebnie drugiego dna w Twojej wypowiedzi
ps. dzi jest ten dzień kiedy zaczšłem raz jeszcze kompletować sobie dyskografię DS. Oczywicie wersje zremasterowane
Na pierwszy rzut poszły wlasnie "Communique" i "Making Movies". Kurka znów cieszę się jak dziecko
Ale nie daje mi spokoku ta myl: "W póżniejszych płytach Mark dobiera już muzyków, którzy majš zagrać to co on aranżuję, pomijajšc ich perfekcyjnoć i zawodowstwo, w Communique mocno zaznacza sie naturalnoć i autentycznoć pierwszego składu"To że na "Communique" Mark nie dobierał składu wcale nie oznacza że nie aranżował. Dlaczego Andrzeju uważasz że na póniejszych płytach Mark pomijał perfekcyjnoć i zawodowstwo pozostałych muzyków? Nie sšdzę aby jego sposób pracy i komponowania aż tak bardzo odbiegał od powiedzmy dwóch pierwszych plyt. Ale może doszukuję się niepotrzebnie drugiego dna w Twojej wypowiedzi

ps. dzi jest ten dzień kiedy zaczšłem raz jeszcze kompletować sobie dyskografię DS. Oczywicie wersje zremasterowane
Na pierwszy rzut poszły wlasnie "Communique" i "Making Movies". Kurka znów cieszę się jak dziecko
Something's going to happen
To make your whole life better
Your whole life better one day
To make your whole life better
Your whole life better one day

