23.01.2008, 16:35
Olaph --> Bełkotem jest o czym piszesz Ty - mam osobistš probę, zaglšdaj najpierw do słowników zanim napiszesz kolejnš bzdurę (nie tylko tych internetowych - często pomniejszonych).
Wszystkie dostępne mi słowniki języka polskiego/wyrazów obcych podajš dwie definicje słowa "kolaboracja" - pierwszš, o której pisałe - posiadajšca pejoratywnš kontotację zwišzanš ze współpracš z okupantem.
Druga definicja jednak idealnie pasujedo słów Robsona: "współpraca (z kimkolwiek)" (to akurat z KSIĽŻKOWEGO "Słownika wyrazów obcych"- jego internetowa wersja, z której zapewne korzystałe ogranicza się do pierwszej definicji).
Dlatego proszę Cię - odpuć sobie ten pseudopuryzm językowy, bo tylko się omieszasz. Przy okazji - jeszcze raz polecam Ci ksišżkowe, bardziej rzetelne, słowniki.
Wszystkie dostępne mi słowniki języka polskiego/wyrazów obcych podajš dwie definicje słowa "kolaboracja" - pierwszš, o której pisałe - posiadajšca pejoratywnš kontotację zwišzanš ze współpracš z okupantem.
Druga definicja jednak idealnie pasujedo słów Robsona: "współpraca (z kimkolwiek)" (to akurat z KSIĽŻKOWEGO "Słownika wyrazów obcych"- jego internetowa wersja, z której zapewne korzystałe ogranicza się do pierwszej definicji).
Dlatego proszę Cię - odpuć sobie ten pseudopuryzm językowy, bo tylko się omieszasz. Przy okazji - jeszcze raz polecam Ci ksišżkowe, bardziej rzetelne, słowniki.
"Come up and feel the sun
A new morning has begun..."
A new morning has begun..."

