07.04.2007, 16:38
Osobicie traktuję muzykę zapisanš w formacie mp3 jedynie jako ersatz. Do zapoznania się z utworem wystarczy, ale by cieszyć mnie w pełni - nie. Być może to żyłka kolekcjonera, być może tradycyjne (kto powie: starowieckie) podejcie. Dopóki na mojej półce nie stanie płyta (ale nie wypalona przeze mnie samego!
, nie traktuję danego albumu jako pełnowartociowego elementu moich zbiorów.
Do bezstratnej kompresji (flac, shn) nie podchodzę tak surowo
, ale również stoi szczebel niżej od oryginałów.
, nie traktuję danego albumu jako pełnowartociowego elementu moich zbiorów.Do bezstratnej kompresji (flac, shn) nie podchodzę tak surowo
, ale również stoi szczebel niżej od oryginałów.

