Po wczorajszym wieczorze: Muzyka MK ma działanie terapeutyczne, regenerujące, hipnotyzujące, oraz wywołuje stany euforii i bezgranicznej szczęśliwości- i to powinno w końcu zostać udowodnione naukowo ( nie wiem, zbadać słuchaczom poziom jakiś neuroprzekaźników w mózgu po koncercie, albo co...)
Koncert absolutnie na najwyższym poziomie, powiem tylko, że oglądając filmiki na YT z koncertów wiem już, że oddają one może jedną trzydziestą tego czego doświadcza się w rzeczywistości... jeśli w ogóle.
To jest taka jakość grania, której nikt sobie nie jest w stanie sobie wyobrazić, nie doświadczywszy jej na własnej skórze.
Jeśli taka muzyka istnieje- wszystko nabiera sensu
Dzięki Mark.
ps: bardzo fajnie było was wszystkich zobaczyć
ps: aha, podobało mi sie też to jak Mark pieknie potrafi wyeksponować swoich muzyków w poszczególnych numerach: Marbletown to ewidentnie popis basisty i skrzypka, Father and son- 5 minut dla dud, a Used to could to popis pianisty.
No i widac że jest miedzy nimi niesamowita chemia i porozumienie.
Koncert absolutnie na najwyższym poziomie, powiem tylko, że oglądając filmiki na YT z koncertów wiem już, że oddają one może jedną trzydziestą tego czego doświadcza się w rzeczywistości... jeśli w ogóle.
To jest taka jakość grania, której nikt sobie nie jest w stanie sobie wyobrazić, nie doświadczywszy jej na własnej skórze.
Jeśli taka muzyka istnieje- wszystko nabiera sensu

Dzięki Mark.
ps: bardzo fajnie było was wszystkich zobaczyć

ps: aha, podobało mi sie też to jak Mark pieknie potrafi wyeksponować swoich muzyków w poszczególnych numerach: Marbletown to ewidentnie popis basisty i skrzypka, Father and son- 5 minut dla dud, a Used to could to popis pianisty.
No i widac że jest miedzy nimi niesamowita chemia i porozumienie.
You might get lucky now and then
You win some
You win some

