09.05.2013, 08:14
Marcin_G napisał(a):Po pierwsze nagłośnienie. FATALNE. Nie wiem czy to kwestia mojego miejsca.
ja siedzialem na płycie w A3 i na brzmienie narzekac nie moge. Wokal, gitary, flet czy skrzypce, wszystko było wyraźne. Jeśli były gdzieś braki to...w basie, w niektórych kawałkach. Myślę że wrażenia odsluchowe były zależne od zajmowanego miejsca, co po części jest winą speców od nagłośnienia, bo Arena to jedna z lepszych akustycznie hal w Polsce (na marginesie, dla mnie koszmarem był koncert we Wrocku, gdzie siedzialem na płycie z tyłu i praktycznie przez cały koncert dźwiękowi towarzyszył pogłos). Co do kontaktu z publicznością to i we Wrocku nie był on zbyt duży, pewnie gdyby nie konieczność wytłumaczenia pozycji siedzącej, byłoby jak w Łodzi. Setlista, cóż napisałem swoje subiektywne odczucia (dla mnie był to 3 koncert MK w Polsce), jasne też bym z chęcią usłyszał np. why worry, water of love, czy tunnel of love z genialnym początkiem (o np. you and your friends nie wspominając :-) ), z drugiej strony koncert bez SoS, BiA czy TR, nieważne że słyszanych za każdym razem wcześniej, byłby dla mnie niepełny. Tak jak u Zeppelinow jest Stairway, u Purpli Smoke, czy Strange Kind, u Floydów/Gilmoura Time, Wish, czy też Comfortably, tak u MK są w/w perełki. Z koncertowych wymiataczy czyli Speedway i Marbletown, też ciężko byłoby zrezygnować. Wniosek jest jeden, MK musi (idąc za przykładem np. Cohena czy też Bossa) zwiększyć długość koncertu do co najmniej 3 godzin ;-)

