02.05.2013, 22:09
I dla mnie koncert bez BiA czy Sos byłby niepełny. Brakowałoby przysłowiowej "kropki nad i". Traktuję te utwory jako sentymentalną podróż w przeszłość, do czasów dzieciństwa i pierwszych chwil z DS ( Staruszek posiadał w zasadzie całą dyskografię na winylach, a ja swoją przygodę zaczynałem właśnie od albumu BiA, mając pewnie około 10 lat ). Rozumiem potrzebę grania solowych kawałków i niewątpliwie poszedłbym na koncert wyłącznie z taką setlistą, niemniej jednak idąc na MK idę też podświadomie dla tych kilku perełek DS.

