17.09.2012, 21:49
Ania_M napisał(a):Ale przejście z "We'll make it to" do "Seattle" jest niemal niesłyszalne, więc nic dziwnego, że Chrisowi się zlało w całość, też się nad tym głowiłam dopóki nie zajrzałam do książeczki
Chris, serdeczne dzięki, jutro pomyślę nad Twoimi uwagami i troszkę spróbuję poprawić
ps To kto w końcu kocha ten deszcz? Para z baru, czy narrator widzi deszczowe Seattle i melancholijnie dochodzi do wniosku, że miasto tak samo kocha deszcz jak on?
To naprawdę nie ma znaczenia jak on to śpiewa. Dlatego nie zlało mi się, tylko po prostu to jest jedno zdanie.
W barze siedzi narrator ze swoją żoną (partnerką?). Tak wynika także z pierwszej zwrotki w twoim tłumaczeniu.



