24.11.2011, 23:17
jest już po koncercie..
nie bardzo mogę dojść do siebie
wszyscy poruszeni, pierwsze zdania, pierwsze rozmowy
Robson schodzi do nas na doł, zadumany opiera sie o barierkę: "Kurcze, nie wiem jak on to robi.."
nie bardzo wiem co ze sobą teraz zrobić
i własnie wtedy napotykam na wzrok Maćka
widzę coś czego nie widzi sie na codzień
widzę w jego oczach cień zakłopotania, uśmiecha się, wie że to bardzo osobista dla mnie chwila i ciężko ją przeżywać tak publicznie...
mówi do mnie dokładnie dwa zdania, może trzy
prostota słów, krótki jasny przekaz, potęga mocy
widzę totalną akceptację w jego oczach, sprawia że czuję że wszystko jest w porządku, że mogę się wzruszać i to jest ok...
momentalnie uznaję go za mojego osobistego ojca chrzestnego
on tego nie wie, ale już wie
dzięki, Maćku
nie bardzo mogę dojść do siebie
wszyscy poruszeni, pierwsze zdania, pierwsze rozmowy
Robson schodzi do nas na doł, zadumany opiera sie o barierkę: "Kurcze, nie wiem jak on to robi.."
nie bardzo wiem co ze sobą teraz zrobić
i własnie wtedy napotykam na wzrok Maćka
widzę coś czego nie widzi sie na codzień
widzę w jego oczach cień zakłopotania, uśmiecha się, wie że to bardzo osobista dla mnie chwila i ciężko ją przeżywać tak publicznie...
mówi do mnie dokładnie dwa zdania, może trzy
prostota słów, krótki jasny przekaz, potęga mocy
widzę totalną akceptację w jego oczach, sprawia że czuję że wszystko jest w porządku, że mogę się wzruszać i to jest ok...
momentalnie uznaję go za mojego osobistego ojca chrzestnego
on tego nie wie, ale już wie

dzięki, Maćku

