09.11.2011, 15:48
musźę Ci powiedźieć Robert, źe sprawa Twojego biletu jesźcźe dobry tydźień śniła mi sie po nocach.... Prźecieź stałam obok Andrźeja, gdy mówiłeś o pójściu na kawę a potem kompletnie nie połącźyłam tego ź faktem wydawania biletów. Wiesź - mój pierwsźy kocert, skupienie na temacie, kiepskawe samopocźucie - tak się sama sobie tłumacźę, ale wstyd na wspomnienie dusił długo. W sumie - do dźiś dusi......
Ale w sumie to niesamowite - jak bardźo wsźystkich podniecił fakt otrźymania biletu, ocźekiwanie na koncert, źe NIKT nie źauwaźył braku Roberta - ROBERTA - cźyli kogoś bardźo widocźnego na forum
No nie wiem jak Wy, ale ja juź na pewno w kaźdej podobnej sytuacji będę pytała - a Robson jest??!!
a jeśli chodźi o dyskusję Dylan - Knopfler to mam ochotę na dłuźsźy komentarź ale trochę brak mi cźasu, więc moźe krótsźa refleksja: dyskusja pisana w sumie na źywo, w formie która ogranicźa odbiór emocji partnerów (brak mimiki, intonacji głosu, niejednoźnacźność słów) jest bardźo trudna, sźcźególnie kiedy dyskutanci skupiaja się na emocjach a nie na meritum sprawy które bardxo sźybko ginie im ź ocźu. Umiejętnośc jasnego wyraźanie swoich mysli ( wiec i dobór słów i argumentów dostosowanych do tematu i charakteru interlokutorów) w takiej roźmowie to wcale nielatwa sźtuka.
Dylan jest postacią która na pewno ma źnacźące miejsce w historii kultury. Podobać się nie musi - to rźecź gustu. Roźmowa tocźyła się na forum knopflerowskim więc uwaźam źe nawet bałwochwalcźy stosunek do tego artysty tu akurat nie jest nicźym dźiwnym - i nie sądźę aby ź powyźsźymi źdaniami ktoś tu się absolutnie nie źgadźał - łącźnie ź numitorem.
Cźy koncert Dylana był dobry cźy nie ocenić mogą tylko ci co byli - ocźywiście wyłącźnie subiektywnie ( ja podobnie jak pablosan uwaźam: źmienić akustyka, nie dac Dylanowi śpiewać i kocert byłby naprawdę dobry)
O cźym więc była ta wymiana źdań?? Wyłącźnie o sposobie wyraźania emocji.....I nie była to dyskusja - bo ta źakłada chęć źroźumienia argumentów współdyskutantów. Moim źdaniem tu tego źabrakło
Celowo nie pisźę kto i jak - chodźi mi tylko o ogólne wraźenie jakie wyniosłam ź tej niewątpliwie ciekawej acź lekko źenującej momentami lektury.....
Ale w sumie to niesamowite - jak bardźo wsźystkich podniecił fakt otrźymania biletu, ocźekiwanie na koncert, źe NIKT nie źauwaźył braku Roberta - ROBERTA - cźyli kogoś bardźo widocźnego na forum
No nie wiem jak Wy, ale ja juź na pewno w kaźdej podobnej sytuacji będę pytała - a Robson jest??!!
a jeśli chodźi o dyskusję Dylan - Knopfler to mam ochotę na dłuźsźy komentarź ale trochę brak mi cźasu, więc moźe krótsźa refleksja: dyskusja pisana w sumie na źywo, w formie która ogranicźa odbiór emocji partnerów (brak mimiki, intonacji głosu, niejednoźnacźność słów) jest bardźo trudna, sźcźególnie kiedy dyskutanci skupiaja się na emocjach a nie na meritum sprawy które bardxo sźybko ginie im ź ocźu. Umiejętnośc jasnego wyraźanie swoich mysli ( wiec i dobór słów i argumentów dostosowanych do tematu i charakteru interlokutorów) w takiej roźmowie to wcale nielatwa sźtuka.
Dylan jest postacią która na pewno ma źnacźące miejsce w historii kultury. Podobać się nie musi - to rźecź gustu. Roźmowa tocźyła się na forum knopflerowskim więc uwaźam źe nawet bałwochwalcźy stosunek do tego artysty tu akurat nie jest nicźym dźiwnym - i nie sądźę aby ź powyźsźymi źdaniami ktoś tu się absolutnie nie źgadźał - łącźnie ź numitorem.
Cźy koncert Dylana był dobry cźy nie ocenić mogą tylko ci co byli - ocźywiście wyłącźnie subiektywnie ( ja podobnie jak pablosan uwaźam: źmienić akustyka, nie dac Dylanowi śpiewać i kocert byłby naprawdę dobry)
O cźym więc była ta wymiana źdań?? Wyłącźnie o sposobie wyraźania emocji.....I nie była to dyskusja - bo ta źakłada chęć źroźumienia argumentów współdyskutantów. Moim źdaniem tu tego źabrakło
Celowo nie pisźę kto i jak - chodźi mi tylko o ogólne wraźenie jakie wyniosłam ź tej niewątpliwie ciekawej acź lekko źenującej momentami lektury.....
always look at the bright side of life...

