07.06.2010, 18:12
Hej. Byłem na koncercie w Antwerpii. Nie rozumiem dlaczego dwa kawałki mniej były, zresztą wywołało to szmer niezadowolenia, wszyscy czekali na więcej. Rzecz jasna nie było takiego entuzjazmu co w Polsce w czasie koncertu czy w Grecji (tylko te dwa kraje mogę porównać), ale Belgowie klaskali, wykrzykiwali itd. Uważam że zasłużyli choć na Piper. Byłem jakieś 15-20 metrów od sceny, nagłośnienie w miarę, efekty skromne, parę rzutów na ręce Marka i na innych muzyków na wiszącym ekranie, zresztą z opóźnieniem
Średnia wieku, hmm... 40-50, rzecz jasna najwięcej entuzjazmu wzbudzały kawałki DS. Niemniej mnie zachwycił Marbletown, rozwinięty do kilkunastu minut, zresztą Belgów również. Podczas gdy na płycie mnie jakoś nie powalał. Poza tym super WAM z pięknym wyciszającym zakończeniem, także szybciej odegrany gitarami HFB, świetnie poszło też R&J, naprawdę starannie zagrane i klimatycznie oprawione, ciekawie BIA z uwagi na klasyczną gitarę Benneta, a także SOS mocno rozwinięte, bardzo wyraziste. Pozostałe w normie, jedynie rozpoczynający BR nieco zawiódł, nieco zbyt anemiczny. Co do CMG to 5 gitar robi swoje, na pewno fajniej brzmi niż na płycie. Dziwiło mnie, że tylko wyłowiłem jedną osobę w koszulce z jakimiś emblematami MK (DS też nie mieli), więc najpiękniej i właściwiej wyglądałem ja, w czerwonej forumowej.
Myślę, że zespołowi gdzieś się spieszyło i stąd krócej było. Nie zrobili żadnego klasycznego zejścia ze sceny na bisy, tylko odegrali ciągiem wszystkie 14 utworów. Miłym akcentem był toast do widowni wszystkich członków zespołu piwami w kubkach (no ale to Belgia, piwo tu na każdym rogu i mnogość rodzajów niezwykła). Mark troszkę też pogadał z publiką, a nawet stwierdził pod koniec żartobliwie do nawołujących ludzi: "no tak, najlepiej gdybym wam grał wszystko.. nic z tego"
Podsumowując, ja byłem zadowolony, tylko braku PTTE nie mogę strawić.
Średnia wieku, hmm... 40-50, rzecz jasna najwięcej entuzjazmu wzbudzały kawałki DS. Niemniej mnie zachwycił Marbletown, rozwinięty do kilkunastu minut, zresztą Belgów również. Podczas gdy na płycie mnie jakoś nie powalał. Poza tym super WAM z pięknym wyciszającym zakończeniem, także szybciej odegrany gitarami HFB, świetnie poszło też R&J, naprawdę starannie zagrane i klimatycznie oprawione, ciekawie BIA z uwagi na klasyczną gitarę Benneta, a także SOS mocno rozwinięte, bardzo wyraziste. Pozostałe w normie, jedynie rozpoczynający BR nieco zawiódł, nieco zbyt anemiczny. Co do CMG to 5 gitar robi swoje, na pewno fajniej brzmi niż na płycie. Dziwiło mnie, że tylko wyłowiłem jedną osobę w koszulce z jakimiś emblematami MK (DS też nie mieli), więc najpiękniej i właściwiej wyglądałem ja, w czerwonej forumowej.Myślę, że zespołowi gdzieś się spieszyło i stąd krócej było. Nie zrobili żadnego klasycznego zejścia ze sceny na bisy, tylko odegrali ciągiem wszystkie 14 utworów. Miłym akcentem był toast do widowni wszystkich członków zespołu piwami w kubkach (no ale to Belgia, piwo tu na każdym rogu i mnogość rodzajów niezwykła). Mark troszkę też pogadał z publiką, a nawet stwierdził pod koniec żartobliwie do nawołujących ludzi: "no tak, najlepiej gdybym wam grał wszystko.. nic z tego"
Podsumowując, ja byłem zadowolony, tylko braku PTTE nie mogę strawić.

