21.07.2009, 20:59
Autor: marcin kwiek
Z przejrzystością jasnych snów
Gdzie zieleń traw i czystość chmur
Poborowi tworzą szyk
Z nadzieją na spokojne dni
Pierwszy szereg dostał znak
Zadrżał czas na polu walk
Buty i pas, tarcza i kij
Do przodu brną, pewni swych sił
Z przejrzystością jasnych snów
Gdzie czerwień krwi i czystość chmur
Oręża szczęk, walczących rój
Konnica już ruszyła w bój
Wola jak stal, żelazna dłoń
Za wiarę i angielski tron
Fanfar brak, haniebny akt
Mówili, że nawet królowa zbladła
To wszystko już historii bieg
Rycerzy szturm, odległy wiek
Zbrodnie jak dziś i ten sam lęk
Świat mimo lat nie zmienił się
Z przejrzystością jasnych snów
Gdzie zieleń traw i czystość chmur
Poborowi tworzą szyk
Z nadzieją na spokojne dni
Pierwszy szereg dostał znak
Zadrżał czas na polu walk
Buty i pas, tarcza i kij
Do przodu brną, pewni swych sił
Z przejrzystością jasnych snów
Gdzie czerwień krwi i czystość chmur
Oręża szczęk, walczących rój
Konnica już ruszyła w bój
Wola jak stal, żelazna dłoń
Za wiarę i angielski tron
Fanfar brak, haniebny akt
Mówili, że nawet królowa zbladła
To wszystko już historii bieg
Rycerzy szturm, odległy wiek
Zbrodnie jak dziś i ten sam lęk
Świat mimo lat nie zmienił się

