20.07.2009, 20:48
Dla mnie S-L to przede wszystkim bardzo dobre kompozycje których potencjał nie został do końca wykorzystany.
Myślę że nagrywanie płyty w wynajętym studio nie było dobrym pomysłem. Mark był ograniczony terminami i ucierpiały na tym aranżacje i brzmienie płyty.
Moim zdaniem wszystko jest tu za proste a przy tak długim albumie nie sprawia to zbyt dobrego wrażenia - o ile lepiej brzmi Postcards from Paraguay z akompaniamentem fletu.
Poza tym chciałbym żeby na nowej płycie znalazły się tak dobre utwory jak wspomniany Sucker Row, Whoop Dee Doo czy Dont Crash the Ambulance.
Myślę że nagrywanie płyty w wynajętym studio nie było dobrym pomysłem. Mark był ograniczony terminami i ucierpiały na tym aranżacje i brzmienie płyty.
Moim zdaniem wszystko jest tu za proste a przy tak długim albumie nie sprawia to zbyt dobrego wrażenia - o ile lepiej brzmi Postcards from Paraguay z akompaniamentem fletu.
Poza tym chciałbym żeby na nowej płycie znalazły się tak dobre utwory jak wspomniany Sucker Row, Whoop Dee Doo czy Dont Crash the Ambulance.
Lord, I'm just a rolling stone
Rock my soul I wanna go home
Rock my soul I wanna go home

