08.05.2008, 19:37
Doobra....
Kto przeczytał i zrozumiał mój post od którego się zaczeło?
Ja wyraziłem swoje zdanie i podsumuję:
- skoro nie wolno - nie miej pretensji o to że cię usuwaja.
- dziwi cię że ochroniarze to nie grupa uprzejmych intelektualistów?...
- zrozum jaka jest różnica pomiędzy zrobieniem zdjęcia a jego opublikowaniem
- zrozum że skoro sam czasem nie chcesz być fotografowany bo obawiasz się że wyjdziesz idiotycznie - inni też majš do tego prawo.
- lubisz swojego idola - okaż mu szacunek nie robiać nic czego sam by nie chciał...
To tyle.
Za to stałem się obiektem ataku!
Faktycznie - częć z was bystro zauważyła słowa : SĽ NA SPRZEDAŻ.
Ale - czy komukolwiek z was zaproponowałem takš transakcję?
Ciekawe - analizujecie: można nie można; kwestionujecie mojš etykę itp itd.
Żadnemu za was nie przyszło do głowy: jak ten facet wniósł taki aparat i zrobił zdjęcia?
Może was rozczaruję: normalnie - pan zajrzał do torby, wysłuchał co mam do powiedzenia, sprawdził i tyle...
Skandalem było to co potem - ale ja już sie przyzwyczaiłem i wiem: na koncertach - trzeba umykac przed ochronš bo za nim się wytłumaczysz - może być po ptokach.
Jedno na pewno udało się wam osišgnšć: na pewno nie będę już pisał na tym Forum.
Nie chcecie SŁUCHAĆ.
Nie potrzebujecie żadnych rad. Żadnych uwag. Pomysłów. Niczego.
Owszem - czuję się urażony. A raczej - jest mi przykro.
Nie musze się dzielić z wami ani swojš wiedzš, ani osišgnięciami ani NICZYM.
Jestecie THE BEST.
Róbta co chceta...
Kto przeczytał i zrozumiał mój post od którego się zaczeło?
Ja wyraziłem swoje zdanie i podsumuję:
- skoro nie wolno - nie miej pretensji o to że cię usuwaja.
- dziwi cię że ochroniarze to nie grupa uprzejmych intelektualistów?...
- zrozum jaka jest różnica pomiędzy zrobieniem zdjęcia a jego opublikowaniem
- zrozum że skoro sam czasem nie chcesz być fotografowany bo obawiasz się że wyjdziesz idiotycznie - inni też majš do tego prawo.
- lubisz swojego idola - okaż mu szacunek nie robiać nic czego sam by nie chciał...
To tyle.
Za to stałem się obiektem ataku!
Faktycznie - częć z was bystro zauważyła słowa : SĽ NA SPRZEDAŻ.
Ale - czy komukolwiek z was zaproponowałem takš transakcję?
Ciekawe - analizujecie: można nie można; kwestionujecie mojš etykę itp itd.
Żadnemu za was nie przyszło do głowy: jak ten facet wniósł taki aparat i zrobił zdjęcia?
Może was rozczaruję: normalnie - pan zajrzał do torby, wysłuchał co mam do powiedzenia, sprawdził i tyle...
Skandalem było to co potem - ale ja już sie przyzwyczaiłem i wiem: na koncertach - trzeba umykac przed ochronš bo za nim się wytłumaczysz - może być po ptokach.
Jedno na pewno udało się wam osišgnšć: na pewno nie będę już pisał na tym Forum.
Nie chcecie SŁUCHAĆ.
Nie potrzebujecie żadnych rad. Żadnych uwag. Pomysłów. Niczego.
Owszem - czuję się urażony. A raczej - jest mi przykro.
Nie musze się dzielić z wami ani swojš wiedzš, ani osišgnięciami ani NICZYM.
Jestecie THE BEST.
Róbta co chceta...
Pracuję by żyć! - nie: "żyję by pracować"

