04.05.2008, 10:52
Pierwszy raz widziałem Marka na żywo i mam nadzieję, że nie ostatni.
Nie miałem pojęcia, że koncert ma się zaczšć wczeniej więc była to dla mnie bardzo miła niespodzianka bo już mi dosłownie nogi w d.. właziły od stania na płycie
Stałem mniej więcej po rodku na wysokoci trybuny dla VIP-ów.
Nagłonienie było ok, może troszkę przesadzone było natężenie gitary Knopflera bo przy wyższych partiach byłem blisko bólu głowy. Troszkę mi to psuło odbiór fenomenalnych solówek.
Nie wiem czy zespół był w dobrej formie czy w takiej sobie, nie mam porównania ale dla mnie każdy muzyk stanšł na wysokoci zadania. Grali przepięknie.
Ciary na plecach wystšpiły u mnie przy Romeo and Juliet i już nie odpuciły do końca, od tego momentu chyba tak naprawdę wczułem się w ten koncert maksymalnie.
Nogi mnie bolš straszliwie, nic nie mogłem na to poradzić bo jak słyszę rytm to samowolnie podskakuję, macham głowš, gibam się itp.
Gardła o dziwo nie zdarłem.
Do tej pory nie byłem do końca przekonany do solowych albumów Marka ale koncertowe wykonania piosenek sprawiły, że cišgle je słyszę w głowie i wiem już teraz, że zostałem przekonany
Brothers in Arms nie wyszło Markowi najlepiej! W pewnym momencie tak się pogubił, że aż zaczšł się rozglšdać po pozostałych muzykach. Może mu odsłuch wysiadł czy co
Co do publicznoci to tak naprawdę najwięcej zabawy było przy kawałkach Dire Straits i oczywicie w końcówce na bisach. Miałem głupiš nadzieję, że jeszcze po Going Home wyjdš na scenę i zasunš Money for Nothing, chociaż widziałem setlisty z poprzednich koncertów i wiedziałem, że GH kończy zabawę.
Bardzo mnie drażniło zachowanie niektórych ludzi, przede mnš stał taki "kloc" z rękami w kieszeniach. Przez cały koncert ani razu się nie kiwnšł, tylko tak stał i czasami rozglšdał się na boki. Zasłaniał mi widok burak. Zastanawiam się po co tacy ludzie przychodzš na koncert.
Bardzo podobała mi się oprawa wizualna. Super efekt z tš gitarš nad zespołem.
Z ochronš nie miałem właciwie żadnej stycznoci, więc nic nie napiszę na ten temat.
Na klimie wiadomo, że oszczędzali. Robiš tak zawsze na Torwarze, wiem to z opowieci znajomych, którzy bywali tam na innych koncertach. Mnie tam w sumie nie przeszkadzało tak bardzo, syfu nie było
Dziękuję opatrznoci, że gdy kupowałem bilety to nie było już na miejsca siedzšce. Szczerze to te sektory nad wejciem powinny być moim zdaniem tańsze niż na płytę
Było super!
Do następnego razu
Nie miałem pojęcia, że koncert ma się zaczšć wczeniej więc była to dla mnie bardzo miła niespodzianka bo już mi dosłownie nogi w d.. właziły od stania na płycie

Stałem mniej więcej po rodku na wysokoci trybuny dla VIP-ów.
Nagłonienie było ok, może troszkę przesadzone było natężenie gitary Knopflera bo przy wyższych partiach byłem blisko bólu głowy. Troszkę mi to psuło odbiór fenomenalnych solówek.
Nie wiem czy zespół był w dobrej formie czy w takiej sobie, nie mam porównania ale dla mnie każdy muzyk stanšł na wysokoci zadania. Grali przepięknie.
Ciary na plecach wystšpiły u mnie przy Romeo and Juliet i już nie odpuciły do końca, od tego momentu chyba tak naprawdę wczułem się w ten koncert maksymalnie.
Nogi mnie bolš straszliwie, nic nie mogłem na to poradzić bo jak słyszę rytm to samowolnie podskakuję, macham głowš, gibam się itp.
Gardła o dziwo nie zdarłem.Do tej pory nie byłem do końca przekonany do solowych albumów Marka ale koncertowe wykonania piosenek sprawiły, że cišgle je słyszę w głowie i wiem już teraz, że zostałem przekonany

Brothers in Arms nie wyszło Markowi najlepiej! W pewnym momencie tak się pogubił, że aż zaczšł się rozglšdać po pozostałych muzykach. Może mu odsłuch wysiadł czy co

Co do publicznoci to tak naprawdę najwięcej zabawy było przy kawałkach Dire Straits i oczywicie w końcówce na bisach. Miałem głupiš nadzieję, że jeszcze po Going Home wyjdš na scenę i zasunš Money for Nothing, chociaż widziałem setlisty z poprzednich koncertów i wiedziałem, że GH kończy zabawę.
Bardzo mnie drażniło zachowanie niektórych ludzi, przede mnš stał taki "kloc" z rękami w kieszeniach. Przez cały koncert ani razu się nie kiwnšł, tylko tak stał i czasami rozglšdał się na boki. Zasłaniał mi widok burak. Zastanawiam się po co tacy ludzie przychodzš na koncert.
Bardzo podobała mi się oprawa wizualna. Super efekt z tš gitarš nad zespołem.
Z ochronš nie miałem właciwie żadnej stycznoci, więc nic nie napiszę na ten temat.
Na klimie wiadomo, że oszczędzali. Robiš tak zawsze na Torwarze, wiem to z opowieci znajomych, którzy bywali tam na innych koncertach. Mnie tam w sumie nie przeszkadzało tak bardzo, syfu nie było

Dziękuję opatrznoci, że gdy kupowałem bilety to nie było już na miejsca siedzšce. Szczerze to te sektory nad wejciem powinny być moim zdaniem tańsze niż na płytę

Było super!
Do następnego razu

