11.02.2008, 16:10
To pierwsza solowa płyta Marka i była dla mnie dużym wydarzeniem.
No - nie było już DS - Mark miał uznanš pozycje jako kompozytor muzyki filmowej...
Mam swojš teorię na temat tej płyty.
To według mnie muzyczny żart geniuszu Marka.
I być może to moje wada słuchu ale wcišż słuchajšc tej płyty (jednej z moich ulubionych!
słyszę chichot Marka który komponujšc kolejny utwór do swojej pierwszej "poDS"owej płyty pytał: "...znacie to? pamiętacie? to posłuchajcie - mogę to też i tak..."
Słyszę w tej płycie WSZYSTKO co już było!
Według mnie Mark chciał pokazać jak ważna była jego rola w DS i pokazał w tej płycie że to on, jego kompozycje i interpretacje były "Golden Heart" w zespole.
To tytułowe "Złote Serce" to nic innego jak parę takich samych akordów zagranych z różnymi pomysłami - JEGO pomysłami - na dodatek by było zabawniej: z aranżacjami zapożyczonymi z najsłynniejszych nagrań DS!
Piękna płyta!
Przepiękna!
Melodyjna; pełna znajomych: rytmów; riffów; brzmień które "rodzierajš gębę umiechem"....
Spójna od poczštku do końca - wręcz perfekcyjna!
Nie wiem nawet co jest moim zdaniem najlepsze - bo WSZYSTKO.
No może "Nobody's got the gun" robi mi większe ciary?
Ufff....zajefajna płyta!!!!
I - jakby trochę niedoceniana...
Przypominam: wszystko powyżej to "wyznania głuchego"!
IMHO...
No - nie było już DS - Mark miał uznanš pozycje jako kompozytor muzyki filmowej...
Mam swojš teorię na temat tej płyty.
To według mnie muzyczny żart geniuszu Marka.
I być może to moje wada słuchu ale wcišż słuchajšc tej płyty (jednej z moich ulubionych!
słyszę chichot Marka który komponujšc kolejny utwór do swojej pierwszej "poDS"owej płyty pytał: "...znacie to? pamiętacie? to posłuchajcie - mogę to też i tak..." Słyszę w tej płycie WSZYSTKO co już było!
Według mnie Mark chciał pokazać jak ważna była jego rola w DS i pokazał w tej płycie że to on, jego kompozycje i interpretacje były "Golden Heart" w zespole.
To tytułowe "Złote Serce" to nic innego jak parę takich samych akordów zagranych z różnymi pomysłami - JEGO pomysłami - na dodatek by było zabawniej: z aranżacjami zapożyczonymi z najsłynniejszych nagrań DS!
Piękna płyta!
Przepiękna!
Melodyjna; pełna znajomych: rytmów; riffów; brzmień które "rodzierajš gębę umiechem"....
Spójna od poczštku do końca - wręcz perfekcyjna!
Nie wiem nawet co jest moim zdaniem najlepsze - bo WSZYSTKO.
No może "Nobody's got the gun" robi mi większe ciary?
Ufff....zajefajna płyta!!!!
I - jakby trochę niedoceniana...
Przypominam: wszystko powyżej to "wyznania głuchego"!
IMHO...
Pracuję by żyć! - nie: "żyję by pracować"

