11.02.2008, 15:03
TICKET TO HEAVEN
Jedno z najlepszych IMHO nagrań Marka - zwiastun tego co potem robił sam.
JUz wczeniej - w "Why worry" zaczęło się co ukazywać co było dla mnie powrotem do korzeni - do takiego bardziej oszczędnego; melodyjnego grania.
Ja się nie znam na muzyce!
Ja odróżniałem na własnš potrzebę w twórczoci DS i MK jakby dwa nurty: rockowy - wypasiony, powalajšcy potęgš aranżacji z gatunku tych które lubiłem na maxa słuchać aż głoniki wyplujš membrany - w tym ich koncertowe wersje.
Oraz co po czym poznawałem rękę a właciwie DUSZĘ Marka: muzykę z Local Hero czy Cal i takie nagrania jak włanie Ticket to Heaven.
PRZEPIĘKNY utwór - do grania na okršgło!
Cała płyta - tez wietnie mi się słuchała: w miarę spójne były dla mnie i "Calling Elvis" i dowcipne "Heavy Fuel".
Wydaje mi się że to była płyta adresowana "na przetrwanie" - taka trochę dla publicznoci by pokazać: hej! żyjemy!
Jedno z najlepszych IMHO nagrań Marka - zwiastun tego co potem robił sam.
JUz wczeniej - w "Why worry" zaczęło się co ukazywać co było dla mnie powrotem do korzeni - do takiego bardziej oszczędnego; melodyjnego grania.
Ja się nie znam na muzyce!
Ja odróżniałem na własnš potrzebę w twórczoci DS i MK jakby dwa nurty: rockowy - wypasiony, powalajšcy potęgš aranżacji z gatunku tych które lubiłem na maxa słuchać aż głoniki wyplujš membrany - w tym ich koncertowe wersje.
Oraz co po czym poznawałem rękę a właciwie DUSZĘ Marka: muzykę z Local Hero czy Cal i takie nagrania jak włanie Ticket to Heaven.
PRZEPIĘKNY utwór - do grania na okršgło!
Cała płyta - tez wietnie mi się słuchała: w miarę spójne były dla mnie i "Calling Elvis" i dowcipne "Heavy Fuel".
Wydaje mi się że to była płyta adresowana "na przetrwanie" - taka trochę dla publicznoci by pokazać: hej! żyjemy!
Pracuję by żyć! - nie: "żyję by pracować"

