23.01.2008, 17:01
Cytat:Originally posted by numitor@Jan 23 2008, 03:35 PMNajwyraniej "wszystkie dostępne Ci słowniki" zostały wydane przed II wojnš wiatowš, albo czytasz co drugi wers.
Olaph --> Bełkotem jest o czym piszesz Ty - mam osobistš probę, zaglšdaj najpierw do słowników zanim napiszesz kolejnš bzdurę (nie tylko tych internetowych - często pomniejszonych).
Wszystkie dostępne mi słowniki języka polskiego/wyrazów obcych podajš dwie definicje słowa "kolaboracja" - pierwszš, o której pisałe - posiadajšca pejoratywnš kontotację zwišzanš ze współpracš z okupantem.
Druga definicja jednak idealnie pasujedo słów Robsona: "współpraca (z kimkolwiek)" (to akurat z KSIĽŻKOWEGO "Słownika wyrazów obcych"- jego internetowa wersja, z której zapewne korzystałe ogranicza się do pierwszej definicji).
Dlatego proszę Cię - odpuć sobie ten pseudopuryzm językowy, bo tylko się omieszasz. Przy okazji - jeszcze raz polecam Ci ksišżkowe, bardziej rzetelne, słowniki.
Definicja z KSIĽŻKOWEGO "Słownika poprawnej polszczyzny PWN" (1999 r.):
"Współpraca z wrogiem, z okupantem kraju lub władzami, które większoc społeczeństwa uznaje za nielegalne, narzucone albo niereprezentatywne. Błędne w znaczeniu współpraca."
Skoro nie masz możliwoci sprawdzenia z jakich publikacji korzystam, nie wyrokuj, bo sam piszesz bzdury i się omieszasz.
O co Wam w ogóle chodzi? Przeronięte ego, czy megalomania?
Wróćmy do MK.

