20.08.2007, 20:46
Zgadzam się trochę z Robsonem.
Ostatniš płytę Shangri - La cišgałem w kawałkach i przy oryginale juz nie było tej frajdy.
Wspominam czasy kiedy kupiłem płytę "Brothers in Arms" w długim kartonowym opakowaniu - wersja Amerykańska.
Czuło się zapach tego plastiku. Teraz już wszystko spowszedniało w dobie wszechmocnego internetu. Czasami cišgam wietne płyty ale nie doceniam ich wartoci włanie przez to że można wszystko teraz w sieci, często nawet nie wsłuchuję się w nie zbytnio.
Uważam za blšd udostępnianie pełnych wersji dwóch utworów z najnowszej płyty na stronie markknopfler.com. Oczywicie ciekawoć była silniejsza i je też przesłuchałem ale płytę trzeba otworzyć z celofanu i wsunšć drżšcš rękš do odtwarzacza CD (nie DVD)
Wystarczy przecież włšczyć WaveStudio i sobie przegrać wprost ze strony.
Pamiętam jak zdziwiłem się gdy na składance Knopflera od Rusków był utwór "Devil Baby" przed premierš płyty ale wtedy jeszcze nie znałem możliwoci netu.
Trochę smutne
Ostatniš płytę Shangri - La cišgałem w kawałkach i przy oryginale juz nie było tej frajdy.
Wspominam czasy kiedy kupiłem płytę "Brothers in Arms" w długim kartonowym opakowaniu - wersja Amerykańska.
Czuło się zapach tego plastiku. Teraz już wszystko spowszedniało w dobie wszechmocnego internetu. Czasami cišgam wietne płyty ale nie doceniam ich wartoci włanie przez to że można wszystko teraz w sieci, często nawet nie wsłuchuję się w nie zbytnio.
Uważam za blšd udostępnianie pełnych wersji dwóch utworów z najnowszej płyty na stronie markknopfler.com. Oczywicie ciekawoć była silniejsza i je też przesłuchałem ale płytę trzeba otworzyć z celofanu i wsunšć drżšcš rękš do odtwarzacza CD (nie DVD)
Wystarczy przecież włšczyć WaveStudio i sobie przegrać wprost ze strony.
Pamiętam jak zdziwiłem się gdy na składance Knopflera od Rusków był utwór "Devil Baby" przed premierš płyty ale wtedy jeszcze nie znałem możliwoci netu.
Trochę smutne

