06.05.2006, 21:18
Cišgle Mark chodzi za mnš , a ja za Markiem. Wrócę jeszcze do odwiedzin w zielonogórskim Empiku. Gdy chodziłem w kółko między regałami podszedł do mnie młody chłopak(ok.20 lat) i zapytał,cytuję:
- Czy Pan jest pracownikiem obsługi
- a czego Pan szuka ? - zapytałem
- szukam płyty, ktorej niestety nie znam tytułu, ale znam wykonawców
- któż to taki ? - zapytałem
- Mark Knopfler i Emulou Haris
- aaa, płytka lezy na tamtej półce - odpowiedziałem.
I takim sposobem stałem się etetowym pracownikiem Empiku(sezonowym)
Oczywicie dopatrywałem się w tym wszystkich, że to zdarzenie nie było
dziełem przypadku. Czyzby jaka siła mocy MK? No,no,no Andrzeju zejdz na ziemię, bez przesady, ale musicie przyznać goć trafil w dychę z tym sprzedawcš w postaci mojej osoby.
Pobiegł do kasy - kolejny szczęliwiec B)
- Czy Pan jest pracownikiem obsługi
- a czego Pan szuka ? - zapytałem
- szukam płyty, ktorej niestety nie znam tytułu, ale znam wykonawców
- któż to taki ? - zapytałem
- Mark Knopfler i Emulou Haris
- aaa, płytka lezy na tamtej półce - odpowiedziałem.
I takim sposobem stałem się etetowym pracownikiem Empiku(sezonowym)
Oczywicie dopatrywałem się w tym wszystkich, że to zdarzenie nie było
dziełem przypadku. Czyzby jaka siła mocy MK? No,no,no Andrzeju zejdz na ziemię, bez przesady, ale musicie przyznać goć trafil w dychę z tym sprzedawcš w postaci mojej osoby.
Pobiegł do kasy - kolejny szczęliwiec B)
We are the sultans of swing...

